Strona 1 z 1

Wyszogród "Motoserce" 31.03.2012 r

PostNapisane: 1 kwi 2012, o 17:23
przez gosia
Za oknem wiatr, śnieg ale dwa świry w domu nie usiedzą...
Wywiało nas do Wyszogrodu. Wahaliśmy się czy w ogóle jechać bo aura była wybitnie
niesprzyjająca. Po drodze śnieg, deszcz, słońce na przemian...tuż przed Wyszogrodem piękne, błękitne niebo a Wyszogród pogrążony w granatowych chmurach. Wjechaliśmy w samo centrum...nie miasta, tylko czarnej dziury...a tam gradzisko z każdą minutą bezlitośnie wypędzało
przybyłych na Motoserce ludzi. Błąkały się tylko bezdomne psy i poszukujący ostrych wrażeń menele. Ale samochód Cree już stał...Motocykliści i reszta ludzi koczowała gdzie sie dało...
Wszyscy pochowani, nic nie gra, totalnie wymarłe miasto...nawet knajpki żadnej nie widać...restauracja zamknięta...poza toaletami...i całe szczęście bo „babcia klozetowa” była dla nas niczym informacja turystyczna kierując nas wprost do chyba jedynej czynnej knajpy w mieście.
W sumie to nie mieliśmy zbyt wielkich nadziei...ale Siwy i Marian szykowali sprzęt...
Jak tylko Cree pojawiło się na scenie to nie dość , że nie padało ale pojawiło się słońce, fragmenty błękitnego nieba i zebrało się nie wiadomo skąd trochę ludzi.
A na środku pod sceną dwa zmarznięte pokurcze...
Ale naprawdę zimno to musiało być muzykom...to w ogóle cud, że zaczęli grać bo ręce strasznie im marzły więc po krotkiej próbie udali się do samochodu na naradę...
Zaczęli grać ok 18.30...chyba grali niecałą godzinę. Nie ma się co dziwić w takich warunkach...scena prowizoryczna, bez oświetlenia...i to przenikliwe zimno.
Koncert składał się kilku utworów , którym towarzyszyła improwizacja...To co chciałeś, Uśmiech losu, ciekawa żywiołowa aranżacja Gdzie wyjechać...a w rozgrzewce Clapton i Pink Floyd.
Bastka nie opuszczał dobry humor...sprzedał publiczności tekst o zamiarze przejścia Kramka
z Fendera Telecastera na Gibsona ;) . Robiło się coraz ciemniej... menager zapalił światła w samochodzie zaparkowanym blisko sceny i oświetlał grający zespół. Ale to i tak już był koniec...chłopaki skostniali zeszli ze sceny...Kilka minut potem grad znów dał o sobie znać i zrobiło się biało...kiepskie warunki drogowe towarzyszyły nam kiedy opuszczaliśmy miasto Wyszogród...
Cree pewnie w tym gradzie pakowało sprzęt. Mknęliśmy do Łodzi zabierając ze sobą ciepło uścisków i radość ze spotkania...a koncert...będzie następny i następny...

Re: Wyszogród "Motoserce" 31.03.2012 r

PostNapisane: 1 kwi 2012, o 19:52
przez ola62
Jak piękna i ciekawa relacja Gosiu, bardzo dziękujemy ! Oby takich relacji więcej, ładnie piszesz :D

Re: Wyszogród "Motoserce" 31.03.2012 r

PostNapisane: 1 kwi 2012, o 21:04
przez halinka
Gosia czy Ty jesteś jakąś tekściarką?Zawsze piszesz takie wypasione relacje, że miło się czyta.
A co do Twojej relacji-cóż pogoda jest nieubłagana///

Re: Wyszogród "Motoserce" 31.03.2012 r

PostNapisane: 1 kwi 2012, o 21:59
przez Armin
że też tam wytrwaliście.. ;)
Dzięki za relacje!

Re: Wyszogród "Motoserce" 31.03.2012 r

PostNapisane: 2 kwi 2012, o 07:30
przez wentura
Dzięki :)
Myślałam,że sobie "prima-aprilisujesz" :D

Re: Wyszogród "Motoserce" 31.03.2012 r

PostNapisane: 2 kwi 2012, o 09:40
przez gosia
Cieszę się, że Wam się podobała relacja...ja tekściarką...nie. Niestety to nie żart Wenturko...
Zespoły, które miały grać przed Cree...to się zwijały prawie zanim zaczęły grać...Cree najdłużej "zagrzało" miejsce na scenie...Pogoda faktycznie zawaliła cała imprezę ale organizator też ma trochę na sumieniu.

Re: Wyszogród "Motoserce" 31.03.2012 r

PostNapisane: 3 kwi 2012, o 00:28
przez margaret
Gosia powinna jeździć na każdy koncert :) Kto jest za?! Takie relacje, to prawdziwa radość dla wyobraźni! :)

Re: Wyszogród "Motoserce" 31.03.2012 r

PostNapisane: 3 kwi 2012, o 07:45
przez gosia
Pomysł bardzo mi się podoba! Jak na razie to Armin kiedyś Siwemu coś "przygadywał", że jeżdzi za zespołem, że jest na każdym koncercie :)
Może chłopaki jakąś przyczepkę zorganizują to się będziemy zabierać z nimi jak przez Łódź będą przejeżdzać :D